piątek, 13 maja 2016

Trochę wiosennie

Za nami kolejne Święta Wielkanocne, a raczej czas, który daje okazję do zatrzymania się, odpoczynku od tempa jakie sobie narzucamy w codziennym życiu. Czasami zapominam jak ważne jest aby przystanąć i pomyśleć, gdzie jestem, gdzie chcę być. Nie zawsze warto gnać prosto do celu,  nie odliczać do weekendu. Przecież tak naprawdę liczy się droga i niespodziewane spotkania. Życie jest fajne jak toczy się tu i teraz. Może ta choroba była punktem zwrotnym żebym w końcu coś zrozumiała, zatrzymała się i zaczęła dostrzegać rzeczy, które do tej pory zaniedbywałam.

Cieszę się tym co mam, przestałam się martwić, że nie jestem do końca zdrowa jak reszta,że wielu rzeczy musiałam sobie odmówić. Już się tego nie wstydzę i mogę o tym mówić głośno.

Niby wszystkiego mam mniej (mniej pozycji w menu do zamówienia;), mniej czasu, a tak naprawdę więcej. Co raz więcej widzę, słyszę, czuję smakuję. Dokonuję wyboru i wybieram to co dla mnie najlepsze. Jem wartościowe rzeczy, bez ulepszaczy i zapychaczy.

Niby mam mniej czasu, bo sporo poświęcam na przygotowywanie jedzenia w domu, ale tak naprawdę mam go więcej dla siebie, dla swojego zdrowia i dobrego samopoczucia.Czasami się dziwię, jak słyszę od kogoś kto nie ma jeszcze zobowiązań takich jak dzieci, rodzina że nie ma czasu.. Myślę wtedy, nie masz czasu, bo nie chcesz go mieć. Tak naprawdę każdy z nas ma tyle samo czasu, pytanie tylko na co go przeznaczymy.

Pozostając w klimacie świątecznym chciałam Wam zaproponować przepyszny pasztet, który zrobili moi rodzice z myślą o mnie za co serdecznie im dziękuję. Dzięki czemu przez kilka najbliższych dni będę miała co jeść w pracy ;)

           Pasztet wiosenny z drobiu.

Składniki:

500 g. mięsa mielonego z drobiu

100 g mielonego chudego boczku

200 g. wątróbki z drobiu

2 szklanki młodych pędów pokrzyw

1 cebula

1-2 ząbki czosnku

Pół szklanki pestek słonecznika

Sól, pieprz,gałka muszkatołowa

2 łyżki masła

2 jajka

(składniki wystarczą na jedną podłużną formę do pieczenia)



Pokrzywy ułożyć na sicie, przelać wrzątkiem, a następnie zimną wodą, odsączyć. Boczek pokroić w grubą kostkę, stopić lekko na rozgrzanej patelni, podsmażyć na nim pokrojoną cebule i wątróbkę, ostudzić i razem z pokrzywą i ziarnami słonecznika przepuścić przez maszynkę, połączyć z obsmażonym w łyżce masła mielonym mięsem.Dodać czosnek, pieprze, sól, gałkę do smaku, wbić jajka i wyrobić masę. Formę wysmarować masłem po czym wysypać najlepiej mąką migdałową, jeżeli nie macie może być bułka tarta. Wyłożyć przygotowaną masę do formy, piec w nagrzanym piekarniku w temp. 200 °C ok. 40-50 minut. Można jeść na gorąco lub zimno.

Do pasztetu można dodać suszone śliwki. Wtedy najpierw wykładamy cześć masy do formy,układamy na niej śliwki i przykrywamy pozostałą częścią masy. Śliwki nie opadną na dno i po przekrojeniu na plastry pasztet pięknie wygląda.

Jeżeli nie macie skąd wziąć pokrzyw to można je zastąpić nacią pietruszki.

Smacznego



Ostatnio zrobiłam także pierwszy raz w życiu gołąbki. Nawet jak mogłam jeść te oryginalne z ryżem to nigdy mi się nie zdarzyło ich upichcić, a tu proszę, naszły mnie smaki na gołąbki. Swoją drogą nie widziałam, że jest to takie proste:)

Ryż zastąpiłam soczewicą i wyszły fenomenalnie.

Gołąbki z soczewicą

Składniki:

600 g mięsa mielonego drobiowego

1 spora główka młodej kapusty

2 szklanki soczewicy czerwonej

Ok. 1-2 litry rosołu SCD (w zależności od wielkości garnka w którym gotujemy gołąbki)

szczypiorek

sól,pieprz, majeranek, listek laurowy, ziele angielskie

sok pomidorowy jednodniowy

4 pomidory

Mięso umyć, przemielić, wymieszać z posiekanym szczypiorkiem i soczewicą. Użyłam czerwonej soczewicy, która po 7 minutach gotowania robi się naprawdę miękka,dlatego do mięsa dodaję nieugotowana suchą soczewicę. Jeżeli ktoś chciałbym dodać zieloną soczewicę, to najpierw należałoby ją wymoczyć z a potem gotować i dopiero dodać do mięsa. Wyrobioną masę dobrze doprawiamy. Nie żałowałam przypraw. Jest to bardzo ważne, żeby mięso było aromatyczne.

Piękną,młodą kapustę opłukać, obrać wierzchnie liście, ale nie wyrzucać, bo przydadzą się na spód garnka, w którym będziemy gotować nasze gołębie ;) Kolejno wyciąć głąb, a kapustę zalać dużą ilością wrzącej wody, obgotować aż liście zmiękną. W przypadku młodej kapusty po 5 minutach można ją obrócić na druga stronę i liście powinny już same odchodzić. Następnie kapustę wyjąć, oddzielić resztę liści, z których ścinamy grube nerwy.

Na przygotowanych liściach układamy nadzienie i zawijamy najpierw brzegi do środka a potem rolujemy. Gołąbki układamy w naczyniu wyłożonym liśćmi kapusty, zalewamy rosołem z dodanym sokiem pomidorowym, liściem laurowym, zielem angielskim oraz dodajemy pokrojone pomidory. Dusimy ok. 30-40 min.

Jest jeszcze dobry patent, którego ja nie zastosowałam, żeby przed włożeniem do garnka gołąbków, obsmażyć je na patelni z dwóch stron.

Takie mi śmieszne zdjęcia wyszły:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz